niedziela, 10 maja 2015

abnormalize.

Są sytuacje, w których człowiek traci z oczu sens swego życia na ziemi. Momenty, które sypią złoto pod nogi i te szare, przesycone tragedią. Byt człowieka na ziemi, niezmiernie ograniczony ramami czasowymi, nie jest banalną ideą, którą da się opisać. Można jedynie starać się zrozumieć los i w minimalnym stopniu wyrazić swoje zdanie na jego temat. Każdy jest inny, każdy ma wyjątkową, barwną , osobistą historię, własne motywacje i perspektywy na przyszłość; świadomą banicję.
Żyć czy przyglądać się życiu? Czy życie zostało powołane do czerpania z niego? Człowiek nie został stworzony do zadowalania się niczym. Jeden sukces nie oznacza, że można odepchnąć krzyż. Najpierw uczy się chodzić, potyka się, kształtuje swój światopogląd, jednak to wola istnienia pozwala na korzystanie z dóbr, które daje nam codzienne życie.

Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Że każdy nowy dzień przesycony będzie nową nadzieją i wglądem w jutro. Człowiek lubi obserwować, co dzieje się wokół, ale też ceni bycie w centrum uwagi, czuje każdą materię przepływającą przez jego ciało. Dowodem na istnienie logiki i sensu życia nie jest naukowa teoria czy przemyślenia jakiegokolwiek filozofa. To pasja, to codzienność, to wszystko, co nas otacza. Od człowieka zależy, jakim tropem pójdzie. Wydawałoby się, że szczęście jest nieosiągalne. Że przyglądanie się życiu jest bezpieczniejsze, kiedy nie dotyka się doświadczenia ani gorzkich łez zawodu, jednak to nie wypełnia pustki w sercu. Ludzkie marzenia nie spełnią się od samych myśli czy naukowych obserwacji i sporządzania notatek na ten temat. Istotę ludzką można więc śmiało porównać do niewiernego apostoła Tomasza- trzeba czegoś dotknąć, aby to poczuć. Dyskretna paranoja sprawia, że zaczynamy szaleć z rozpaczy, kiedy widzimy zło tego świata, ale czy jesteśmy bezbronni? Kiedy żyjemy dla samego życia, nie znajdujemy punktu zaczepienia. Tkwimy w pajęczynie czasu bezwładnie, wisząc łbem do dołu ze spuszczonym wzrokiem. To tak, jakbyśmy wpadli w niekończący się obraz monotonności i zawodu. Ciało przeminie, jednak motywacja jeszcze długo zastygać będzie w powietrzu i w sercach innych, bo jeśli zamierza się zmienić świat, należy zacząć od siebie. Ludzie są różni, ale łączy ich jedno; i pustelnik, i wielki książę, będą poszukiwać sensu życia zastanawiając się, jak je dobrze przeżyć.
 

Nie wszystko wydaje się proste, jednak każda najmniejsza rzecz i każdy czynnik jest na wyciągnięcie ręki. Milczenie i krzyk są dopełnieniem siebie, tak samo obserwacja i czerpanie z życia są swoim własnym przeznaczeniem. Nie należy stawać po jednej stronie barykady. Każdy z nas jest indywidualistą i powinien sam decydować o tym, co myśli i co robi. Światło, które prowadzi nas przez odwieczny krąg życia łączy się z ciemnością i daje ukojenie dla zmęczonych od łez oczu. De facto celem życia jest osiągnięcie równowagi, tak przynajmniej sądzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz